Credit Manager Magazine 12/2022

17 www.creditmanagermagazine.pl GRUDZIEŃ / DECEMBER 2022 Przepustka do przyszłych podręczników historii gospodarczej Gospodarka światowa, co najwyraźniej pokazują ostatnie miesiące, a właściwie 12 miesięcy, ma już za sobą trwający ponad trzy dekady okres niskiej inflacji. Generowana cenami żywności oraz cenami energii inflacja coraz bardziej zagląda nam w oczy. Ilu z nas po tej bezpośredniej konfrontacji z inflacją będzie musiało pogodzić się z trwałym obniżeniem dotychczasowej stopy życiowej, a w skrajnym przypadku zaakceptować znaczącą pauperyzację? Nie chcę się rozpisywać na temat tego, co jest przyczyną obecnej inflacji. Chociaż napisa- no na ten temat naprawdę bardzo dużo, to decydenci nadal wydają się nie mieć chyba całkowitej pewności odnośnie do tego, jak przeciwdziałać drenującym nasze portfe- le cenom. Mają oni natomiast świadomość tego, co się dzieje wokół nich. Zdaniem wi- ceprezesa Banku Anglii Bena Broadbenta skutki obecnie zachodzących zmian dla an- gielskich gospodarstw domowych – w szero- ko rozumianej gospodarce – mogą być pię- ciokrotnie cięższe od tych, które dotknęły te same gospodarstwa bezpośrednio po pierw- szym kryzysie naftowym (1974–1976). Banki centralne a polityka pieniężna Świat zachodni (USA, Kanada i Europa Za- chodnia) opowiedział się jednoznacznie po stronie Ukrainy. Nikt nie ma chyba jednak wątpliwości, że za sprawą wojny to Euro- pa płaci i będzie płacić najwyższy rachunek w postaci rosnącej inflacji. Rzecz w tym, że Europa (w przeciwieństwie do wspomnianych krajów Ameryki Północnej) jest skazana na import surowców energetycznych. Można odnieść wrażenie, że najszybciej zrozumieli to uczestnicy rynków walutowych. Wystarczy popatrzeć na to, jak niemal wszystkie waluty europejskie tracą na wartości względem dola- ra. A przecież oddziaływanie deprecjacji walut europejskich na wskaźniki inflacji w Europie można spokojnie nazwać dolewaniem oliwy do ognia. Owszem, o sile dolara wydaje się decydować przede wszystkim znacznie bar- dziej jastrzębi Fed niż nadal raczej gołębi EBC (mimo wrześniowej podwyżki o 0,75 proc.). Paweł Kowalewski Ekonomista, pracuje w NBP, specjalizuje się w zagadnieniach polityki pieniężnej i rynków walutowych Biorąc jednak pod uwagę analizę wspomnia- nego wyżej wiceprezesa Broadbenta, nie po- winno nas dziwić, że banki centralne na sta- rym kontynencie bardzo ostrożnie podchodzą do zacieśniania polityki pieniężnej. Początkowo niektórzy wierzyli – i chyba na- dal wierzą – że obecna inflacja ma charakter tymczasowy. Nie można im całkowicie od- mówić racji, jednak ich argumenty są mar- nym pocieszeniem dla tych, którzy już teraz muszą się zmagać ze skutkami wzrostu cen. Jest to istotne tym bardziej, że my konsumen- ci nie mamy czasu, aby czekać w nieskończo- ność i chcemy zacząć sami się chronić przed dręczącym nas wzrostem cen. Również dla- tego, że dziś przeciętny konsument różni się od konsumenta sprzed 1973 r. Mimo że PKB per capita znacznie wzrosło od tego czasu, to statystyczny konsument dziś ma naprawdę mniej powodów do radości niż ten sprzed około 50 lat. Dlaczego? Po pierwsze – znacznie wzrosły dysproporcje między biednymi a bogatymi. Po drugie – na początku lat 70. XX w. Chiny jeszcze „spa- ły”. A dziś? Przebudzenie się Państwa Środ- ka raczej nie wyszło na dobre przeciętnemu zachodniemu konsumentowi. Rzadko się zdarza, aby na jego wynagrodzenie nie wpły- nęła konkurencja ze wschodniej Azji. Ale za taki stan rzeczy nie wolno winić tylko Chin. Większość z nas na pewno robiła zakupy na Amazonie. Tymczasem to, że Amazon kiep- sko płaci swoim pracownikom, jakoś często umyka naszej uwadze. Aby było jasne – nie chodzi tu jedynie o Amazona, ale o jakość zatrudnienia. Może w Danii udało się wpro- wadzić na rynku pracy model określany mia- nem flexcurity, będący połączeniem dwóch słów: flexibility (ang. elastyczność) i security (ang. bezpieczeństwo). Nie mam jednak wąt- pliwości, że poza Danią znacząca cześć po- wstałych miejsc pracy charakteryzowała się w znacznie większym stopniu fexibility niż security. Cała armia pracowników zatrud- nionych „elastycznie” też musi się zmagać z rosnącymi cenami i na pewno nie jest im do śmiechu po każdej wizycie w sklepie spożyw- czym czy na stacji paliw. Do tego dochodzi trwający dekadę okres ujemnych stóp pro- MAKROEKONOMIA „Zdaniem wiceprezesa Banku Anglii Bena Broadbenta skutki obecnie zachodzących zmian dla angielskich gospodarstw domowych – w szeroko rozumianej gospodarce – mogą być pięciokrotnie cięższe od tych, które dotknęły te same gospodarstwa bezpośrednio po pierwszym kryzysie naftowym (1974–1976).”

RkJQdWJsaXNoZXIy MTU4MDI=