Credit Manager Magazine 9/2023

I choć można dyskutować, czy państwo faktycznie stało się „azjatycką Doliną Krzemową”, nie ulega wątpliwości, że zyskało ważną pozycję w outsourcingu usług IT, a postrzeganie Indii jako wschodzącej gwiazdy globalnej gospodarki nie zmieniło się. Niektórzy twierdzą, że w tym stuleciu Hindusi przyćmią Chińczyków. Zachęty dla imigrantów Na to, że w rywalizacji o programistów rośnie znaczenie Indii, zwraca uwagę Filiz Albrecht z zarządu niemieckiej firmy Bosch, która w tym kraju zatrudnia 17 tys. specjalistów w obszarze IT. Do połowy obecnej dekady Bosch planuje zwiększyć liczbę ekspertów w dziedzinie programowania o kolejne 10 tys. „W czasach, w których brakuje wykwalifikowanych pracowników, znalezienie największych talentów z całego świata staje się wyzwaniem także dla naszej firmy” – mówi przedstawicielka koncernu cytowana przez serwis infowire.pl. Kilka miesięcy temu Organizacja Narodów Zjednoczonych poinformowała, że do końca kwietnia 2023 r. albo – według innych prognoz – do połowy 2023 r. Indie staną się najludniejszym krajem świata. Niektórzy się śmieją, że populacja jest tak liczna (ponad 1,4 mld osób), iż nawet rząd w Nowym Delhi ma problem z uzyskaniem dokładnych danych o wszystkich obywatelach. Wiele prognoz wskazuje na to, że przez kolejne dekady dystans wobec dotychczasowego lidera, Chińskiej Republiki Ludowej, powiększy się, a indyjskie społeczeństwo, w przeciwieństwie do chińskiego, wciąż pozostanie relatywnie młode. Z gospodarczego punktu widzenia to spory atut. Kraj sprzeczności Z jednej strony problemem Indii jest analfabetyzm (z przeprowadzonego w 2011 r. spisu powszechnego wynika, że co trzeci mieszkaniec prowincji nie umiał czytać ani pisać), ale z drugiej – w tak ludnym kraju jest sporo osób całkiem nieźle wyedukowanych (oczywiście jeśli pod uwagę weźmie się liczby bezwzględne). Ci ostatni potrafią odnaleźć się na rynku zaawansowanych technologii informatycznych, nie tak rzadko są cenionymi inżynierami lub mają wykształcenie z dziedziny nauk przyrodniczych. Wielu mówi po angielskim, a koszty pracy w Indiach pozostają na atrakcyjnym poziomie. W kręgach gospodarczych od dawna zwraca się na to uwagę. „(…) Powstało przekonanie, że Indie są najlepszym miejscem znalezienia taniej, choć wysoko wykwalifikowanej siły roboczej (…). Przyciągając zagranicznych inwestorów, Indie powoli stają się jednym ze światowych ośrodków technologicznych, a tym samym coraz częściej nazywane są >>drugą Doliną Krzemową<<” – pisała kilkanaście lat temu Katarzyna Hołdak w artykule pod znamiennym tytułem „Indie – nowe mocarstwo?”, który ukazał się w kwartalniku „Bezpieczeństwo Narodowe”. Dobrze rokujący rynek Jak piszą Sebastian Płóciennik i Lidia Gibadło, analitycy z Ośrodka Studiów Wschodnich, Indie są dobrze rokującym rynkiem dla flagowych branż Niemiec (transport, energetyka odnawialna, zarządzanie odpadami i ochrona środowiska, przemysł chemiczny oraz farmaceutyczny). Berlin zabiega o wejście swoich firm do Indii, ale również liczy na przyciągnięcie stamtąd inwestycji (np. w sektorze IT). „Dotychczasowe stosunki pomiędzy oboma państwami nie odzwierciedlają potencjału. Wymiana handlowa osiągnęła w 2022 r. blisko 30 mld euro (…), co – mimo wyraźnego wzrostu – daje Indiom miejsce dopiero w drugiej dziesiątce partnerów handlowych Niemiec. Warto w tym kontekście podkreślić, że wymiana z Chinami wyniosła w tym samym roku 270 mld euro” – napisali analitycy OSW. Republika Federalna Niemiec zacieśnia relacje polityczne i gospodarcze z Indiami. Przyczyn jest wiele – niektóre mają przynieść Berlinowi korzyści w perspektywie krótkookresowej, inne są dowodem dalekosiężnego myślenia. Niemcy chcą bliżej współpracować z Indiami Mariusz Tomczak Dziennikarz, politolog specjalizujący się w zagadnieniach europejskich „Indie są najlepszym miejscem znalezienia taniej, lecz wysoko wykwalifikowanej siły roboczej.” Nie powinno zatem zaskakiwać, że w czasie niedawnej wizyty w Indiach (pod koniec lutego 2023 r.) kanclerz RFN Olaf Scholz wyraził gotowość do wprowadzenia ułatwień w uzyskiwaniu wiz pracowniczych m.in. dla specjalistów IT w zakresie programowania. Berlin chce aktywniej przyciągać takie osoby, ponieważ ich rynek pracy zmaga się z chronicznym niedoborem wykwalifikowanych pracowników, a z powodu bariery językowej nie wszyscy są zainteresowani przeprowadzką do Niemiec. Gdyby planowane przepisy choćby częściowo objęły członków rodzin imigrantów z Indii, stałyby się ważną zachętą do podjęcia pracy nad Sprewą. „RFN sprzedaje Indiom głównie maszyny (28 proc.), produkty chemiczne (17,5 proc.), wyroby przemysłu lotniczego (13,3 proc.) i elektrotechnikę (8,6 proc.), a kupuje od nich przede wszystkim produkty chemiczne i farmaceutyczne (24 proc.), odzież (12 proc.) oraz maszyny (11 proc.)” – dodali. Potencjał istnieje Kanclerz Olaf Scholz publicznie mówi o wielkim potencjale do rozwoju współpracy z Indiami w takich obszarach, jak energia odnawialna, energetyka wodorowa, farmacja czy rozwój gospodarki cyfrowej. Na tamtejszym rynku są obecni m.in . czołowi przedstawiciele sektora motoryzacyjnego (np. BMW, Volkswagen, Mercedes-Benz) oraz takie firmy jak Bayer, BASF czy Merck. www.creditmanagermagazine.pl WRZESIEŃ / SEPTEMBER 2023 46 MAKROEKONOMIA

RkJQdWJsaXNoZXIy MTU4MDI=