Credit Manager Magazine 3/2023
37 www.creditmanagermagazine.pl MARZEC / MARCH 2023 TECHNOLOGIE Pomysł nie jest abstrakcją, już w 2017 r. po- chylił się nad nim Parlament Europejski. Au- torzy propozycji przekonywali, że pieniądze z opodatkowania robotyzacji miałyby zostać przeznaczone na szkolenia i zabezpieczenia społeczne dla zwalnianych wskutek postępu- jącej automatyzacji pracowników. Co nie udało się w Europie, padło na podatny grunt w Korei Południowej, która w 2018 r. ograniczyła możliwość stosowania ulg po- datkowych przez firmy, które inwestują w au- tomatyzację kosztem miejsc pracy. To swego rodzaju podatek od robotów. Tym samym ustawodawca w Korei Połu- dniowej uznał, że dalsza automatyzacja to zagrożenie miejsc pracy i ryzyko dla zatrud- nionych oraz osób dopiero wchodzących na rynek pracy. Przeczy to tezom zwolenników automatyzacji, którzy przekonują, że dzięki temu wykonywanie pracy będzie łatwiejsze, a ludzie zyskają dodatkowy czas wolny, więc będą beneficjentami automatyzacji. Bo z jed- nej strony dzięki automatyzacji rynek staje się bardziej elastyczny, ale z drugiej – maleje poczucie bezpieczeństwa pracowników, któ- rzy obawiają się pogorszenia swojej pozycji zawodowej w nieodległej przyszłości. Elastyczność nie opłaci rachunków „Nie możemy oczekiwać, że pracownik będzie elastyczny, nastawiony na rozwój, jeżeli nie będzie miał zagwarantowanego bezpieczeń- stwa” – powiedział kilka lat temu Guy Stan- ding, ekonomista z Uniwersytetu Londyń- skiego i teoretyk prekariatu. Dodał od razu, że bezpieczeństwa pracy nie należy utożsamiać z gwarancjami zatrudnienia. Wtórowała mu Annemarie Muntz, prezydent World Employment Confederation: „Trzeba na nowo zdefiniować pojęcie bezpieczeństwa tak, by dotyczyło bezpieczeństwa dochodów, a nie stałego zatrudnienia” – mówiła. Słowa te padły w trakcie Europejskiego Fo- rum Nowych Idei w Sopocie. Jego uczestnicy rozmawiali o tym, w jaki sposób nowe tech- nologie wpłyną na rynek pracy. Martin Ford, przedsiębiorca i wizjoner-futurysta ostrzegał, że automatyzacja może wypchnąć z rynku pracy miliony ludzi. Wielu z nich może nie sprostać wymogom nowych miejsc pracy, które powstaną dzięki cyfryzacji. To realne tym bardziej, że – jak zauważył Mar- kus Beyrer, dyrektor generalny BusinessEuro- pe, europejskiego stowarzyszenia organizacji przedsiębiorców i pracodawców – tylko około 40 proc. mieszkańców Unii Europejskiej ma potrzebne kompetencje cyfrowe, które w nie- dalekiej przyszłości będą wymagane przy 90 proc. prac. Pojawił się również głos, że usprawnić trze- ba system edukacji, który opracowany został w czasach rewolucji przemysłowej i prowadzi do kształcenia mentalności stadnej, co nie sprzyja innowacyjności. Amerykański wizjoner rynku pracy nie wyklucza masowego bezrobocia, ale obstawia inny wariant Wspomniany już Martin Ford w rozmowie z serwisem Parkiet mówił, że nie należy po- równywać XIX-wiecznej rewolucji przemy- słowej z tym, co dzieje się obecnie, bo „obecna sytuacja jest odmienna, gdyż nie chodzi już o automatyzację mechanicznych procesów, ale funkcji umysłu”. „Ich (maszyn – red.) zasięg jest też znacznie szerszy. Podczas gdy rewolu- cja przemysłowa dotyczyła produkcji, dzisiej- sza automatyzacja dotyka praktycznie każde- go obszaru życia” – powiedział w 2017 roku. Jego zdaniem nie można wykluczyć, że coraz szersze wprowadzanie maszyn do produkcji i usług przyczyni się do masowego bezro- bocia, ale bardziej prawdopodobny jest sce- nariusz, w którym pogłębi się trend obser- wowany w USA oraz innych rozwiniętych krajach. „Rosną tam nierówności w docho- „Robotyzacja na taką skalę zwiększy produktywność i przyczyni się do wzrostów gospodarczych. Z czasem doprowadzi do tworzenia miejsc pracy w nowo powstających branżach, ale sprawi również, że wiele z dziś istniejących profesji straci rację bytu albo przynajmniej znacznie zmniejszy się zapotrzebowanie na liczbę wykonujących je osób.”
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy MTU4MDI=