Credit Manager Magazine 3/2023

38 www.creditmanagermagazine.pl MARZEC / MARCH 2023 TECHNOLOGIE dach, które w coraz większym stopniu trafia- ją do osób będących właścicielami technolo- gii” – przekonuje Ford. Prekariusz, czyli kto? Tym samym technologie mogą przyczynić do poszerzenia się grona prekariuszy. Tym mianem określa się osoby, których sytuacja zawodowa jest niepewna – wykonują pra- cę sezonową albo choć pracują w pełnym wymiarze czasu, to w oparciu o umowy cy- wilnoprawne. Nie odkładają na emeryturę albo odkładają grosze, nierzadko nie mają ubezpieczenia zdrowotnego, nie korzystają z żadnej ochrony przed zwolnieniem. Często mają wysokie kwalifikacje, ale nie są w stanie znaleźć pracy adekwatnej do umiejętności i doświadczenia, bo są to albo niskopłatne po- zycje (np. w obszarze kultury), albo w danym regionie w ogóle nie ma takich stanowisk. Koncepcję prekariatu szczegółowo opracował ekonomista Guy Standing i opisał ją w książ- ce Prekariat. Nowa niebezpieczna klasa (The Precariat: The New Dangerous Class) wyda- nej w 2011 r. Wskazał na siedem charaktery- stycznych dla tej grupy cech: niestabilne za- trudnienie, wykonywanie pracy niezgodnej z posiadanym wykształceniem, podejmowa- nie obowiązków poniżej własnych kompe- tencji i wykształcenia, zajmowanie się pracą także poza standardowymi godzinami pracy, brak możliwości lub ograniczony dostęp do pewnych świadczeń takich jak emerytura czy renta, słabnąca pozycja w kontekście praw społecznych i politycznych. Prekariat to bardzo zróżnicowana grupa, w skład której wchodzą i pracownicy handlu zatrudnieni na podstawie umowy na czas określony, którzy w związku z automatyzacją mogą stracić stanowisko, jak i kostiumolodzy czy scenografowie teatralni, którzy nie mają pewności czy teatr przedłuży z nimi umowę. Łączy ich to, że nie mają pewności stałego za- trudnienia i jego warunków. Automatyzacja może się obrócić przeciwko nam W warunkach niskiego bezrobocia, jakie mieliśmy w Polsce i całej Europie przez kil- ka ostatnich lat, trudno sobie wyobrazić, by Martyna Kośka Doktorantka na wydziale prawa w Szko- leWyższejPsychologiiSpołecznejwWar- szawie. Przygotowuje doktorat doty- czący ochrony konsumentów na rynku usług finansowych. Ukończyła ponad- to prawo amerykańskie w programie prowadzonym przez University of Mi- chigan we współpracy z Uniwersyte- tem Łódzkim. Autorka publikacji o go- spodarce krajów Wspólnoty Niepodle- głych Państw. automatyzacja miała pozbawić rzesze ludzi pracy. Sytuacja gospodarcza może się jednak zmienić. Przez cały 2022 r. granicę z Ukrainą przekroczyło kilkaset tysięcy osób, przede wszystkim kobiet z dziećmi. Wiele z nich chciało zostać u nas na dłużej i podjąć tu pra- cę, ale brak znajomości języka uniemożliwiał im wykonywanie zajęć w wyuczonych zawo- dach, więc pozostały te stosunkowo proste – praca w magazynach, sklepach, sortowniach. Tego rodzaju zakłady nie wchłoną jednak ogromnej liczby pracowników fizycznych (do tego kobiet, podczas gdy wakaty na ryn- ku od dawna dotyczą przede wszystkim sta- nowisk tworzonych z myślą o mężczyznach), bo ze względu na automatyzację, nie potrze- ba już tylu ludzi w procesie produkcyjnym. Można spekulować, czy gdyby automatyzacja nie była tak daleko posunięta, więcej obywa- telek Ukrainy mogłoby w Polsce budować swoją przyszłość. Już dawno minęły czasy, w którym człowiek mógł trzydzieści lat przepracować bez ko- nieczności dostosowywania się do nowych technologii i uczenia obsługi nowych sprzę- tów. Automatyzacja sprawia, że pracownicy muszą nieustannie uczyć się nowych rzeczy – obsługi maszyn, ich programowania, ale także muszą mieć świadomość, że z czasem zakres ich obowiązków będzie się zmieniał. Czy w ten proces wpisane jest nieuchronnie pogorszenie sytuacji zatrudnionych, którzy nie wykonują kreatywnej pracy, a powtarzal- ne zajęcia dające się stosunkowo łatwo zme- chanizować? Słuchając Forda, który w roz- mowie z „Parkietem” opowiadał jak z powo- du automatyzacji w jego firmie pracę traciły kolejne osoby (choćby pracownicy odpowie- dzialni za wysyłkę paczek), można pomyśleć, że to nieuniknione. Podział na specjalistów i prekariuszy to uproszczenie Nie wszyscy badacze widzą to w tak ciemnych barwach. Prof. Henryk Domański, socjolog z Polskiej Akademii Nauk, mówił w rozmo- wie z „Obserwatorem Finansowym”, że po- dział na specjalistów i resztę – prekariat, jest daleko idącym uproszczeniem. „Kojarzy mi się z podziałem na klasę kapitalistów i kla- „Nie możemy oczekiwać, że pracownik będzie elastyczny, nastawiony na rozwój, jeżeli nie będzie miał zagwarantowanego bezpieczeństwa” – powiedział kilka lat temu Guy Standing, ekonomista z Uniwersytetu Londyńskiego i teoretyk prekariatu. Dodał od razu, że bezpieczeństwa pracy nie należy utożsamiać z gwarancjami zatrudnienia.” sę robotniczą. Ten model się zupełnie nie sprawdził” – zauważył. Henryka Bochniarz, wówczas prezydent Kon- federacji Lewiatan, apelowała na kongresie w Sopocie, by nie straszyć ludzi inwazją ro- botów i skutkami rewolucji cyfrowej, ale do- strzec związane z nią korzyści, w tym szansę na wykreowanie nowych miejsc pracy i wy- zwolenie pokładów innowacyjności. „Jeśli bę- dziemy patrzeć na zmiany w kategoriach za- grożenia i okopywać się na swoich pozycjach, to wszyscy przegramy” – ostrzegała. A jeśli zawczasu przygotujemy się na to, że świat się zmienia, a my musimy zmieniać swoje nawy- ki i dostosowywać umiejętności do tych po- trzeb, to wygramy. Tym bardziej że zmiany technologiczne nie następują z dnia na dzień i każdy z nas ma czas, by zastanowić się nad swoją rolą zawodową w przyszłości.

RkJQdWJsaXNoZXIy MTU4MDI=