Credit Manager Magazine 9/2023
A co z komunikacją? Choć Hiszpania ma jedną z najszybszych kolei na świecie, to mniejsze regiony przez lata były niedofinansowane, co spowodowało, że w wielu miejscach próżno szukać nie tylko pociągu, ale też autobusu. Nieco starsi, ale wciąż młodzi ludzie, kończący edukację potrzebują pracy, a tej ubywa na prowincji. I tak dochodzimy do błędnego koła. Bez pracy młodzi ludzie wyjeżdżają do wielkich miast bądź za granicę. Do budżetów mniejszych miast i wiosek trafia mniej pieniędzy, przez co wydatki na infrastrukturę i usługi maleją. Ośrodki takie stają się mało atrakcyjne do życia, przez co jeszcze więcej osób wyjeżdża. Problem na radarze Omawiany temat od wielu lat dostrzegany jest przez ekspertów, ale również – zwłaszcza w ostatnich latach – przez media i polityków. W 2020 r. powołano pierwszą w historii tego kraju ministrę ds. demografii (dokładny tytuł to minister ds. przemian ekologicznych i wyzwań demograficznych). Teresa Ribera, bo o niej mowa, która jest także wicepremierem Hiszpanii, dostrzegła, że istnieje trend do różnego traktowania obywateli, tworząc niejako dwie klasy. Jak powiedziała po nominacji na nowe stanowisko: „jeśli pozwolimy, by to „zjawisko” się rozwijało, zaatakujemy jeden z głównych i najbardziej podstawowych elementów naszej demokracji ”. Ten dualizm dostrzegają także inni, np. Sergio del Molino, hiszpański pisarz i dziennikarz, który w swojej książce „la Espańa vacía” z 2016 r., pisze, że „są dwie Hiszpanie: miejska i europejska oraz śródlądowa i wyludniona. Komunikacja między nimi była i jest trudna. Często wydają się dla siebie jak obce kraje”. I właśnie od tejże pracy problem depopulacji zaczął być szerzej komentowany. Wielu hiszpańskich pisarzy zmieniło kierunek zainteresowania i skupiło się na problemach wsi oraz jej wyludnieniu. Jak chociażby Santiago Lorenzo w książce „Los asquerosos” z 2018 r. lub María Sánchez w eseju „Tierra de mujeres” z 2019 r. czy też Gabi Martínez w utworze „Un cambio de verdad”, z 2020 r.). Ale przecież to nie poeci i pisarze mogą zmienić obecną sytuację. W walce z wyludnieniem niektóre miejsca bądź rejony zaczęły działać na własną rękę uciekając się do takich działań jak wyprzedawanie wiosek. Już nawet za 100 tys. dol. można było nabyć własną miejscowość. Temat nagłośniła w swoim poście amerykańskiej aktorki Gwyneth Paltrow, która oznaczyła jedną ze wsi na swojej liście prezentów. Do opinii publicznej przebił się także program „Casa a Un Euro”, czyli dom za euro. Choć to jedno euro jest tylko chwytem marketingowym, bo często włodarze wymagają odremontowania posiadłości w ciągu maksymalne 3 lat. Nierzadko opuszczone od dawna domy są w ruinie i ich remont wymaga min. 200 tys. euro. Z kolei w maleńkiej wsi Pescueza postanowiono postawić na osoby starsze. Pod hasłem „zostań z nami” m.in . otwarto centrum z pomocą, załatwiono bezpłatne pojazdy dla emerytów i rokrocznie organizuje się festiwale muzyczne. Dzięki temu niejako zamieniono wieś w dom opieki na świeżym powietrzu, a we wsi zaobserwowano nie tylko wzrost liczby seniorów, ale także młodych osób. Inne wioski próbują inwestować w ekoturystykę, co zresztą zgodne jest ze strategią rządowych planów. Oprócz tego jako sposób przetrwania, wiele miejscowości próbuje wybić się na konkurencyjnym rynku turystycznym. Niektóre z nich same zostały muzeami, biorąc udział w programie „Museos Vivos”. Jeszcze innym sposobem, którego chwytają się niektóre wioski jest zachęcanie emigrantów do osiedlania się na ich terenie. Na przykład w Katalonii istnieje program, w którym bierze udział 30 miejscowości. Jedną z nich jest Vilada, do której przyjechała nawet honduraska rodzina. Wieś zyskuje nowych mieszkańców, a oni zyskują lepsze mieszkanie i bezpieczne otoczenie. Choć tego typu działania są sytuacjami win- win, to jednak są to programy na małą skalę i nie mogą zapewnić długoterminowej poprawy. Pozostający mężczyźni nie mają z kim zakładać rodzin, a w konsekwencji problem się zwiększa. Jednym z powodów depopulacji jest zatem ucieczka młodych w poszukiwaniu pracy. A sposobem na ich zatrzymanie jest więc zwiększenie podaży pracy. Wielu miało nadzieję, że rosnący w siłę przemysł produkcji wieprzowiny w tym kraju – Hiszpania jest już trzecim, co do wielkości producentem wieprzowiny na świecie – odmieni sytuację. Tak się jednak nie stało, a mało tego wiele osób protestuje przeciwko ekspansji tej branży. Przedstawiciele turystyki zwracają uwagę na czynniki przeszkadzajcie rozwojowi ich branży, a mianowicie charakterystyczny zapach, ruch transportowy oraz zanieczyszczenie wód. Wsie jako „żyjące muzea” to idea, której celem jest umożliwienie otwarcia w środowisku wiejskim muzeów i ułatwienie potencjalnym zwiedzającym odnalezienie takich miejsc. Jeszcze innym pomysłem jest organizacja tzw. karawan miłości, czyli wycieczek autokarowych dla samotnych kobiet – coś w rodzaju tamtejszej wersji programu „Rolnik szuka żony”. I choć pomysł wydaje się śmieszny, to zwraca uwagę na pewien ważny aspekt omawianego problemu – nazwanego w literaturze naukowej maskulinizacji wsi. Kobiety częściej niż mężczyźni decydują się na opuszczenie wiosek, głównie z powodu pracy oferowanej w małych miejscowościach, która przez lata była i jest nadal pracą męską. „Jednym z powodów depopulacji jest zatem ucieczka młodych w poszukiwaniu pracy. A sposobem na ich zatrzymanie jest więc zwiększenie podaży pracy.” www.creditmanagermagazine.pl WRZESIEŃ / SEPTEMBER 2023 50 MAKROEKONOMIA
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy MTU4MDI=