Credit Manager Magazine 9/2023

MAKROEKONOMIA Górzystość znamiennej części terenu Półwyspu Iberyjskiego jest jednym z powodów niskiego wskaźnika zaludnienia. Drugą ważną rzeczą są przesłanki historyczne. Po Hiszpańskiej Wojnie Domowej pod koniec lat 30 XX w. do władzy dochodzi Francisco Franco. Przez swoją neutralność podczas II wojny światowej jego dyktatura przetrwała do aż 1975 r. Z tego powodu Hiszpania była przez długi czas na marginesie politycznym Europy. Stagnacja i zatargi z reżimem skłoniły dużą liczbę Hiszpanów do emigracji po wojnie. Jeszcze większą rolę w opuszczaniu mniejszych skupisk ludności miał Narodowy Plan Rozwoju Gospodarczego (hiszp. Plan Nacional de Estabilización Económica ). W celu ratowania beznadziejnej sytuacji państwa, Franco wprowadził szereg reform i zdecydował się na rewolucyjną zmianą gospodarki ukierunkowaną na wolny rynek. Szybko pojawiły się inwestycje zagraniczne, które były bodźcem do gwałtownego wzrostu miast, takich jak Madryt, Barcelona czy Bilbao. Za możliwościami i pracą napływali mieszkańcy innych obszarów kraju, a po śmierci Franco również duża część osób, które wcześniej wyjechały. Wspomnieć należy również o imigrantach przyjeżdżających do Hiszpanii w ciągu ostatnich 30 lat, którzy także wybierają duże ośrodki miejskie. „Wsi spokojna, wsi wesoła…” pisał kiedyś Jan Kochanowski chwaląc życie wiejskiego żywota, gdzie podstawą szczęścia jest prostota i radość ze zwykłych rzeczy. Słowa polskiego poety jak najbardziej przypominają się po seansie filmu „Alcarràs”. Hiszpańsko- włoska produkcja opowiada historię, której akcja toczy się w tytułowej, katalońskiej miejscowości, gdzie wielopokoleniowa familia Solé od lat uprawia owoce i warzywa. Sielankowe życie bohaterów jednak się zmienia, gdy właściciel tej dużej posiadłości umiera, a jego spadkobierca postanawia sprzedać ziemię. W ostatniej scenie filmu wszyscy członkowie familii stoją i wpatrują się w koparkę, która niszczy drzewa w sadzie. To koniec idylli. Coraz częściej kończy się więc dobre życie mieszkańców mniejszych miejscowości w Hiszpanii. Młodzi wyjeżdżają, rodzi się mniej dzieci, lokalne społeczeństwa się kurczą, a dostęp do różnorakich usług się zmniejsza, co w oczywisty sposób pogarsza standard życia w tych małych ośrodkach. Choć nie jest to trend wyjątkowy tylko dla Hiszpanii, to w tym kraju jest on wyraziście zauważalny i ma nawet swoją nazwę „Espańa vaciada” bądź „Espańa vacia”. Na 30 proc. powierzchni Hiszpani mieszka 90 proc. jej obywateli, czyli ponad 42 mln osób. Gęstość populacji na pozostałych 70 proc. kraju to ok. 18 osób/km2, co jest nieporównywalnie małą liczbą w stosunku do innych krajów w Europie Zachodniej (podobny wskaźnik jest np. w Norwegii). Jest to oczywiście średnia, ale są rejony dużo mniej zaludnione jak Serrania Celtiberica – nazwana czasem hiszpańską Laponią. Region jest wielkości mniej więcej Irlandii, ale w porównaniu do niej mieszka tam ok. 10 razy mniej ludzi (500 tys. vs 5 mln). W poszukiwaniu przyczyn Główną przyczyną dużego rozproszenia akurat w tym regionie są warunki geograficzne, a dokładnie zespół pasm i masywów górskich tworzących Góry Iberyjskie. Wraz z Górami Kastylijskimi, Pirenejami, Górami Kantabryjskimi i Betyckimi stanowią o górskim charakterze tego państwa. Kraj ma drugą największą średnią wysokość nad poziomem morza w UE, ustępując tylko alpejskiej Austrii. Choć sytuacja wyludniania się wsi i miasteczek oraz przepływu ludzi do dużych ośrodków miejskich nie jest bynajmniej fenomenem tylko Hiszpanii, to właśnie w tym kraju, jak nigdzie, jest on tak wyrazisty. Jak podaje BBC, przetrwanie ponad 4000 hiszpańskich osad i społeczności wiejskich wisi na włosku – 1300 gmin ma mniej niż 100 mieszkańców. Jak wygląda życie w takich miejscach? Życie na hiszpańskiej wsi Sytuację świetnie obrazuje gmina Sayatón, w której lekarz i pielęgniarka przychodzą do pracy tylko we wtorki rano i to na godzinę. Rzeźnik przychodzi raz w miesiącu, pan od owoców i warzyw – raz w tygodniu, podobnie jak pan od mrożonek. Kiedyś była też osoba sprzedająca domowe środki czystości, ale już jej nie ma. Oprócz tego inne usługi w takich miejscowościach są niedostępne, jak na przykład bank czy poczta. Ludzie starsi, którzy mają potrzebę fizycznego odwiedzenia placówek, muszą umawiać się na wspólne dojazdy z kimś kto ma samochód. Dlaczego nie mogą skorzystać z komunikacji publicznej? Odpowiedź jest prosta – bo jej nie ma. Obumierające miasteczka czy nawet zupełnie opustoszałe miejscowości to coraz częstszy obraz Hiszpanii. Choć podobną sytuację można zaobserwować w różnych krajach – szczególnie na południu Europy – to jednak największy kraj Półwyspu Iberyjskiego jest wyróżniającym się przykładem. Znikająca Hiszpania Jarosław Kamiński Analityk biznesowy, absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu „Pięć regionów wiejskich (Aragonia, Castilla y León, Castilla–La Mancha, Estremadura i Rioja), które stanowią 53 proc. obszaru Hiszpanii, mają obecnie tylko 15 proc. całej ludności.” Patrząc ogólnie na cały kraj to można zaobserwować znaczny wzrost liczby ludności na przestrzeni ostatniego wieku – mniej więcej podwojenie liczby do 40 mln w 2000 r. Nie jest to jednak prawidłowość dla wszystkich części kraju, bo 11 z 50 prowincji się skurczyła. Pięć regionów wiejskich (Aragonia, Castilla y Leon, Castilla–La Mancha, Estremadura i Rioja), które stanowią 53 proc. obszaru Hiszpanii, mają obecnie tylko 15 proc. całej ludności. Można się też spotkać się z przypadkami, gdzie dzieci do szkół muszą dojeżdżać taksówkami. Zostając przy edukacji, coraz więcej włodarzy lokalnych samorządów musi się decydować na zamykanie placówek oświatowych z powodu małej liczby dzieci. Choć robią to niechętnie, bo wiedzą, że to jeszcze bardziej skłania rodziców do opuszczenia wioski i odstrasza od ewentualnej przeprowadzki do danej miejscowości. WRZESIEŃ / SEPTEMBER 2023 www.creditmanagermagazine.pl 49

RkJQdWJsaXNoZXIy MTU4MDI=