Credit Manager Magazine 7/2025

MAKROEKONOMIA „(…) niedocenioną przyczyną naszego ponadprzeciętnego wzrostu gospodarczego jest ograniczenie korupcji. Należy to szczególnie podkreślić, bo wynikało z własnych wyborów Polaków. Powołano wyspecjalizowaną służbę skoncentrowaną na zwalczaniu przestępczości korupcyjnej i godzącej w ekonomiczne interesy państwa tj. Centralne Biuro Antykorupcyjne.” LIPIEC 2025 www.creditmanagermagazine.pl 47 Kolejną niedocenioną przyczyną naszego ponadprzeciętnego wzrostu gospodarczego jest ograniczenie korupcji. Należy to szczególnie podkreślić, bo wynikało z własnych wyborów Polaków. Powołano wyspecjalizowaną służbę skoncentrowaną na zwalczaniu przestępczości korupcyjnej i godzącej w ekonomiczne interesy państwa tj. Centralne Biuro Antykorupcyjne. Stało się tak w 2006 r. na mocy decyzji Sejmu, z własnej inicjatywy, nie zaś w wyniku wdrażania zalecanych reform. Pomyślny był także moment wprowadzenia tej reformy instytucjonalnej tj. dwa lata po wejściu do UE, gdy pojawiły się realnie duże pieniądze w gestii władz publicznych wszystkich szczebli. Podkreślić należy, że zwalczanie korupcji nie jest priorytetem instytucji UE, gdy wchodzi w kolizję z ich interesem politycznym. Najlepszym przykładem jest włoski program zachęt do modernizacji budynków wdrożony w 2020 r., który uprawniał beneficjenta do odpisu podatkowego w wysokości 110 proc. wydatków. Wskutek jego funkcjonowania roztrwoniono 220 mld euro, z nikłym pozytywnym skutkiem dla gospodarki. Spowodowało to natomiast falę oszustw. Program ten był zaakceptowany przez Komisję Europejską jako część włoskiego krajowego planu odbudowy. Powszechna gangrena korupcji znana w naszym kraju z lat 90. została w znacznym stopniu ograniczona i choć trudno jest wyeliminować takie zjawiska całkowicie, to ten wysiłek także pozytywnie odróżnia nas od kilku krajów regionu. Pełen obraz powinien zawierać odniesienie do poważnych błędów, w tym popełnionych częściowo z własnego wyboru. Podstawowy to brak strategii przemysłowo-prywatyzacyjnej w latach 90. Trzeba zrozumieć, że pole manewru rządu było ograniczone – państwo było faktycznie niewypłacalne, inflacja konsumencka w roku 1989 doszła do 350 proc., zaś w kolejnym roku wyniosła dwa razy tyle (według Głównego Urzędu Statystycznego; inne źródła podają odmienne poziomy). Priorytetem było jej zmniejszenie za pomocą niskich ceł, stopy procentowej banku centralnego, sztywnego kursu walutowego, „ciasnej” polityki budżetowej. Niskie cła miały wywołać presję konkurencyjną na krajowych producentów i zniechęcić ich do podwyżek cen. Oznaczało to jednak, że przedsiębiorstwa państwowe zostały wystawione na konkurencję z doskonale zorganizowanymi firmami zagranicznymi i gwałtownie zaczęły tracić udziały w rynku krajowym. Zanim opanowały podstawowe umiejętności w gospodarce rynkowej, tj. nauczyły się prawidłowo liczyć koszty i prowadzić marketing swoich towarów, zostały zepchnięte do defensywy. W połączeniu z wyższą ceną pieniądza (aczkolwiek realna stopa procentowa była ujemna do lat 1993– 1994) spowodowało to problem zadłużenia i upadku morale w tych firmach. Jedynym ratunkiem było znalezienie inwestora strategicznego. Właściciel państwowy nie zadbał o to, aby tysiące jego firm nauczyło się funkcjonować w warunkach gospodarki rynkowej. Ani przepisy ustaw regulujących działanie i prywatyzację przedsiębiorstw państwowych, ani działania faktyczne właściciela (reguły doboru kadr menedżerskich) nie stworzyły ścieżki ustawicznego doskonalenia firm. Nawet w branżach, w których dystans technologiczny polskich firm do czołówki światowej nie był znaczący, podstawowej szansy na przetrwanie szukano w prywatyzacji z udziałem kapitału zagranicznego. W rezultacie, firmy z dużym prywatnym kapitałem polskim, pozwalającym na ekspansję zagraniczną są nieliczne. To ważne, gdyż to one tworzą innowacje, lokując centra badawcze w granicach kraju. Istniejące ośrodki wywodzą się raczej z prywatnych firm założonych w latach 90. i organicznie rozwijanych przez kolejne dekady, niż z prywatyzacji. W scenariuszu historii alternatywnej, wymagającej wdrożenia merytokratycznej strategii właścicielskiej, liderem na rynku papieru, cementu czy farb w Europie mogłaby być firma z centralą w Świeciu lub odpowiednio Kielcach i Wrocławiu. Krótka lista poważnych błędów obejmowałaby wspomniane wyżej NFI, postawienie PGR-ów w stan likwidacji z mocy ustawy w 1991r., otwarte fundusze emerytalne (OFE) zawiązane w latach 1998/1999, zapaść fiskalną lat 2009–2015. Mimo to odnieśliśmy sukces. Obecnie największym ryzykiem dla dalszego rozwoju jest poziom konfliktu politycznego w naszym kraju. Jak gdyby sukcesy przyszły za szybko, za łatwo i można by je zaprzepaścić. Ofiarą dysfunkcjonalnego konfliktu jest dobry zwyczaj i kultura, ale także odpowiedzialne zarządzanie finansami publicznymi, a ostatnio niezależność banku centralnego. „Obecnie największym ryzykiem dla dalszego rozwoju jest poziom konfliktu politycznego w naszym kraju. Jak gdyby sukcesy przyszły za szybko, za łatwo i można by je zaprzepaścić. Ofiarą dysfunkcjonalnego konfliktu jest dobry zwyczaj i kultura, ale także odpowiedzialne zarządzanie finansami publicznymi, a ostatnio niezależność banku centralnego.”

RkJQdWJsaXNoZXIy MTU4MDI=