Credit Manager Magazine 7/2025
MAKROEKONOMIA www.creditmanagermagazine.pl LIPIEC 2025 46 powodowało silną mobilizację społeczną i szeroką akceptację własnej przedsiębiorczości jako modelu życia. Ponadto przez cały PRL przetrwało w Polsce znacznie więcej prywatnych firm niż u innych członków RWPG, gdzie nawet fryzjer czy cukiernia były częścią kompleksu „uspołecznionego”. PRL po okresie forsownej industrializacji finansowanej długiem – chaotycznej i przewymiarowanej, co spowodowało kryzys zadłużeniowy – przyniósł także pozytywny efekt. Był nim kapitał ludzki: inżynierowie, technicy, robotnicy wykwalifikowani, którzy umieli wytwarzać konkretne produkty – statki, papier, cement, maszyny, samochody. Te dwa elementy: przedsiębiorcy głodni sukcesu i wykwalifikowani pracownicy stworzyli podwaliny odbicia z recesji lat 90. Inwestycje zagraniczne do końca tego okresu były bowiem niewielkie, a inwestycje typu greenfield – wręcz znikome. Prywatna własność ziemi chłopskiej to kolejna – do dziś niedoceniona i mało zbadana – różnica pomiędzy Polską a sąsiadami. Dominująca perspektywa Świadomość naszego sukcesu gospodarczego jest w miarę powszechna, wobec czego zadajemy sobie pytanie o jego przyczyny. Klasyczna, liberalna teza brzmi: sukces był spowodowany wprowadzeniem szybkich i głębokich reform w latach 90. według wzorców Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW), a następnie korzyściami z uczestnictwa w Unii Europejskiej. Nie zadowala mnie takie stanowisko i to nie tylko dlatego, że deprecjonuje nasz wysiłek, przypisując sukces przewodnictwu i opiece świadczonej z zewnątrz. Argument „koniecznych i szybkich reform rynkowych” domyka dyskusję na temat popełnionych błędów, a nawet instytucjonalnych patologii wprowadzanych w kostiumie rynku, czego przykładem są NFI (Narodowe Fundusze Inwestycyjne) powołane w 1995 r. Większość krajów regionu wprowadzała reformy rynkowe w latach 90. Działo się tak ze względu na kryzys, w którym się znalazły (szczególnie nasz przypadek państwa niewypłacalnego). Dotyczyło to także państw, w których gospodarka centralnie planowana zachowała suboptymalną sterowność, jak np. w Czechosłowacji. Taki był klimat intelektualny lat 90., a także presja instytucji międzynarodowych i silnych państw rozwiniętych. Terapię szokową przeżyły również Rumunia i Bułgaria. Do UE należymy od 20 lat wraz z całym regionem (Bułgaria i Rumunia dołączyły w 2007 r.) i na jednolitych zasadach mamy dostęp do wspólnego rynku, rozwiązań instytucjonalnych i funduszy. Dlaczego zatem rozwijaliśmy się szybciej od Czech czy Węgier oraz krajów bałkańskich? Rygorystyczna analiza powinna koncentrować się na tych aspektach, które odróżniały nas od pozostałych państw i miały pozytywny wpływ na wzrost gospodarczy. Wskażę kilka z czynników, z zaznaczeniem, że ich lista nie jest wyczerpująca ani nie należą one do domeny polityki makroekonomicznej. Pierwszym z nich są określone cechy kapitału ludzkiego – i nie chodzi o poziom wykształcenia nieodbiegający od krajów naszej grupy, ale o aspekty trudniej mierzalne: przedsiębiorczość, ambicję, potrzebę sukcesu i dorównania najlepszym. PRL odchodził, zostawiając nas w stanie upokorzenia, czuliśmy się gorsi, bo biedniejsi od sąsiadów. To mieszkańców aglomeracji przedstawiała rolników jako problem, grupę roszczeniową, niedostosowaną do gospodarki rynkowej, osoby gospodarujące na małych, a więc niewydajnych majątkach. Taka postawa, wspomagana przez opiniotwórcze instytucje, prezentujące szyderstwa ze wsi w korporacjach medialnych czy filmie, wynikała także z potrzeby awansu społecznego na skróty. Przecież dziadkowie około 2/3 obywateli Rzeczypospolitej byli mieszkańcami wsi. Roszczenia niewątpliwie występowały, zaspokajano je jednak w niewielkim stopniu, i to mimo formalnej reprezentacji politycznej wsi na poziomie kraju. Tymczasem praca na swoim, konieczność gospodarowania i liczenia pieniędzy, codzienne wypełnianie obowiązków to także zasób przedsiębiorczości i fundamenty dobrej etyki pracy, które siłą rzeczy musiały być słabsze w upaństwowionym przez dwa pokolenia rolnictwie innych krajów Europy Środkowej. Od 1989 r. Polska odniosła znaczący sukces gospodarczy. Nasz produkt globalny przekroczy w 2025 r. 900 mld dolarów, a liczony na mieszkańca według parytetu siły nabywczej jest niewiele mniejszy od Japonii czy Hiszpanii. Rozwijaliśmy się szybciej od większości krajów naszego regionu, skracając dystans do najbardziej rozwiniętych państw świata. Polski sukces gospodarczy ostatnich 35 lat Paweł Szałamacha Członek Zarządu Narodowego Banku Polskiego „Te dwa elementy: przedsiębiorcy głodni sukcesu i wykwalifikowani pracownicy stworzyli podwaliny odbicia z recesji lat 90.”
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy MTU4MDI=