Credit Manager Magazine 7/2025
MAKROEKONOMIA www.creditmanagermagazine.pl LIPIEC 2025 12 „Wyceny spółek AI są wprawdzie wysokie, jednak opierają się na solidnych fundamentach (znaczący przyrost przychodów, zyski spółek oraz realne zastosowania technologii sztucznej inteligencji w różnych branżach). W przeciwieństwie do wielu raczkujących dopiero przedsiębiorstw z czasów dotcom bubble (bańki spekulacyjnej na spółkach internetowych na przełomie wieków) przedsiębiorstwa z branży AI obecnie już generują stabilne dochody i dysponują potencjałem rozwoju.” Chociaż większość wskaźników sugeruje, iż amerykańskie akcje są drogie, sytuacja nie jest jednoznaczna. Mimo że istnieje ryzyko urealnienia wycen, to koniunktura polityczna i wzrost produktywności, choćby dzięki sztucznej inteligencji (AI), dają nadzieję na kontynuację hossy. Giełda w Stanach Zjednoczonych – poszczególne sektory Sytuacja może się jednak różnić w zależności od branży. Raport J.P. Morgan (2025 Year-Ahead Investment Outlook) przewiduje bowiem, że planowana deregulacja amerykańskiego rynku oraz obniżki podatków dla przedsiębiorstw to szansa na złagodzenie obaw inwestorów dotyczących spółek typu value oraz firm o niskiej i średniej kapitalizacji. Trwający zaś cykl obniżek stóp procentowych może dodatkowo pozytywnie wpłynąć na kapitałochłonne sektory, takie jak przemysł (industrials), surowce, a także segment dóbr trwałych powiązanych z rynkiem mieszkaniowym. Również sektor finansowy ma szansę zyskać dzięki rosnącemu popytowi na kredyty i ubezpieczenia oraz ożywieniu w obszarze fuzji, przejęć i IPO (giełdowych debiutów) wspieranych perspektywą deregulacji. A spadające stopy procentowe zwiększają ponadto atrakcyjność sektorów nieruchomości i energetycznego, odgrywających często rolę substytutów obligacji. Jedne i drugie są bowiem uważane za bezpieczne i wypłacają inwestorom dywidendy lub odsetki. Co z amerykańskimi gigantami AI? To jednak sektor IT, a zwłaszcza firmy związane ze sztuczną inteligencją grają pierwsze skrzypce na amerykańskiej giełdzie. Dominacja spółek związanych z AI jest tak silna, że doczekała się nawet własnego (i to już nie pierwszego) akronimu. BATMMAAN, Broadcom, Apple, Tesla, Microsoft, Meta Platforms, Alphabet, Amazon oraz Nvidia to na amerykańskich parkietach wiodące spółki o kapitalizacji rynkowej przekraczającej 1 bilion dol. To one zanotowały właśnie imponujący wzrost o 66 proc. w 2024 r., znacznie przewyższając wynik całego indeksu S&P 500, który podrożał o około 23 proc. W efekcie amerykański rynek giełdowy cechuje się obecnie silną koncentracją. Udział pięciu największych spółek w kapitalizacji indeksu S&P500 jest najwyższy od lat 90. XX w. Sukces ten to w znacznej mierze owoc nadziei związanych z AI, a w przypadku Tesli, również euforii spowodowanej ponownym wyborem Donalda Trumpa na prezydenta USA. Nowy-stary prezydent nie ukrywał planów związanych z zatrudnieniem Elona Muska na poważne stanowisko doradcze, co przełożyło się na gwałtowny wzrostu kursu Tesli po wygranych wyborach prezydenckich. Powstaje jednak pytanie, czy w Stanach Zjednoczonych nie mamy do czynienia z bańką spekulacyjną na spółkach związanych ze sztuczną inteligencją? Peter Oppenheimer, główny strateg rynku akcji w Goldman Sachs, twierdzi, że tak nie jest. Jego zdaniem wyceny spółek AI są wprawdzie wysokie, jednak opierają się na solidnych fundamentach (znaczący przyrost przychodów, zyski spółek oraz realne zastosowania technologii sztucznej inteligencji w różnych branżach). W przeciwieństwie do wielu raczkujących dopiero przedsiębiorstw z czasów dotcom bubble (bańki spekulacyjnej na spółkach internetowych na przełomie wieków) przedsiębiorstwa z branży AI obecnie już generują stabilne dochody i dysponują potencjałem rozwoju. Perspektywy ich dalszego zastosowania w realnej gospodarce również są uzasadnione. Dla przykładu, wskaźnik PEG, uwzględniający zarówno obecną wycenę, jak i przewidywania dotyczące wzrostu zysków, pokazuje, że nie wszystkie największe spółki związane z AI są skrajnie drogie. Wskaźnik ten w przypadku gwiazdy ostatniej hossy – firmy NVIDIA – wynosił po sesji 17 stycznia 2025 r. około 0,99 (przy uwzględnieniu prognoz zysków na kolejne 5 lat). Tymczasem PEG poniżej 1, zdaniem inwestycyjnego guru Petera Lyncha, świadczy o niedowartościowaniu spółki. Mimo że ogólne wyceny spółek w Stanach Zjednoczonych są wysokie, sytuacja nie jest całkiem jednoznaczna. Europa na rozdrożu: niedrogie akcje i niepewne perspektywy W porównaniu z amerykańskimi odpowiednikami, na pierwszy rzut oka spółki europejskie są wycenione dość nisko. Wskaźnik cena/zysk dającego na nie ekspozycję funduszu wynosił 15 stycznia 2025 r. 15,26, a wskaźnik cena/wartość księgowa – 2,09. Wycena to jednak nie wszystko. Niepokojące są bowiem słabe prognozy makroekonomiczne. Wszak według owego raportu Goldman Sachs wzrost PKB w Europie może się okazać niższy z powodu niepewności związanych z handlem międzynarodowym oraz rosnącej presji konkurencji ze strony Chin. Dodatkowym problemem jest konieczność zwiększenia wydatków publicznych na obronność (w związku z inwazją Rosji na Ukrainę i groźbą rozprzestrzenienia się konfliktu). W niektórych zaś krajach europejskich, takich jak Francja, finanse publiczne są już na tyle nadwyrężone, że brakuje przestrzeni na dalsze działania stymulujące gospodarkę. W tym kontekście ratunkiem mogą być ewentualne obniżki stóp procentowych przez Europejski Bank Centralny. Niska wycena spółek ze Starego Kontynentu stanowi szansę dla inwestorów szukających wartości w trudnym makroekonomicznym otoczeniu.
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy MTU4MDI=