Credit Manager Magazine 1/2025
TEMAT NUMERU wschodzących. W ciągu ostatniej dekady zamieszanie związane z Brexitem było dodatkowym czynnikiem, który osłabił pozycję Londynu jako finansowego serca Europy. Napięcia geopolityczne, takie jak wojna w Ukrainie, zwiększyły ryzyko inwestowania w Europie. Nie bez znaczenia jest również polityka regulacyjna Unii Europejskiej. Choć jego celem jest zapewnienie większej ochrony inwestorom, bywa on postrzegany jako zbyt restrykcyjny dla przedsiębiorstw. W efekcie europejskie spółki technologiczne coraz częściej decydują się na debiut na amerykańskiej giełdzie. Kto będzie inwestować w konkurencyjną przyszłość Europy? Jak pisze Draghi w swoim raporcie, problemem jest też europejska produktywność – utrzymując jej poziom z ostatniej dekady, UE utrzyma PKB na obecnym poziomie do 2050 roku. "Potrzebujemy jednak wzrostu wydajności, aby osiągnąć ambicje, które uważamy za ważne" – stwierdził. Zgodnie z tezami raportu, wzrost gospodarczy w Europie zostanie przywrócony dzięki działaniom w trzech obszarach: (1) opracowywaniu innowacyjnych rozwiązań opartych na dojrzałych technologiach, z których słynie Europa; (2) powiązaniu celów klimatycznych z rozwojem europejskiego przemysłu oraz (3) inwestowaniu w bezpieczeństwo i zmniejszanie zależności Europy od globalnych partnerów. Aby osiągnąć te cele, potrzebne jest dodatkowe 750 do 800 miliardów euro rocznie. W jaki sposób zostanie to sfinansowane? Pomysł Draghiego zakłada finansowanie inwestycji poprzez dalszą emisję wspólnego długu, na wzór Funduszu Odbudowy (postpandemiczny program o wartości 800 mld euro), który Komisja Europejska pozyskuje z rynków w formie pożyczek. Potrzeby te nie mogą być jednak zaspokojone z obecnego niewielkiego budżetu UE: 1% PKB UE, podczas gdy budżety państw członkowskich razem wynoszą prawie 50% PKB UE. Draghi opowiedział się też za reformą polityki spójności, która wraz z polityką rolną jest kluczowym elementem budżetu UE. Jego zdaniem, te pieniądze przeznaczone na rozwój regionów powinny też stymulować innowacyjność. Zdaniem Draghiego potrzeby inwestycyjne nie mogą być finansowane wyłącznie ze źródeł prywatnych, choć mogą one być ich drugim głównym źródłem. Problemem dla Europy może być jednak nowy wspólny dług publiczny. Niemcy już wcześniej nie zgadzały się z tą koncepcją. Twierdzą oni, że wspólne pożyczki nie rozwiążą problemów UE. Jak zauważyła Simone Tagliapietra, starszy pracownik think tanku Bruegel w Brukseli, który specjalizuje się w polityce energetycznej i klimatycznej, "Europa stanie w obliczu czegoś w rodzaju niemożliwego trójkąta". W artykule POLITICO "Nowa niewygodna prawda: globalne plany Europy wymagają pieniędzy, których nikt nie ma" analityk wskazuje, że UE (1) chce przyspieszyć zieloną transformację i być konkurencyjna, (2) chce zwiększyć wydatki na obronę i (3) chce być fiskalnie konserwatywna. Plan Draghiego będzie wymagał miliardów euro z europejskich budżetów, które już teraz zmagają się z wysokim zadłużeniem. Na koniec 2023 r. dług sektora instytucji rządowych i samorządowych w stosunku do PKB osiągnął 110% w przypadku Francji, 105% w przypadku Hiszpanii i Belgii, 135% w przypadku Włoch i prawie 169% w przypadku Grecji. Największej gospodarce UE, Niemcom, udało się obniżyć ten wskaźnik z 80% w 2010 r. do 62% na koniec 2023 r. Średnia dla całej UE wynosi 81,5%. W swoim najnowszym przeglądzie stabilności finansowej z listopada 2024 r., Europejski Bank Centralny podniósł alarm w związku z potencjalnym ponownym wzrostem podatności na zagrożenia związane z długiem państwowym w strefie euro, ponieważ "podwyższony poziom zadłużenia i wysokie deficyty budżetowe w połączeniu ze słabym długoterminowym potencjałem wzrostu zwiększają ryzyko, że problemy fiskalne ponownie rozpalą obawy rynku o zdolność obsługi długu państwowego". "Chociaż rynki finansowe okazały się do tej pory odporne, nie ma miejsca na samozadowolenie. Podstawowe słabości sprawiają, że rynki akcji i kredytów korporacyjnych są podatne na dalszą www.creditmanagermagazine.pl STYCZEŃ 2025 8 „Chociaż rynki finansowe okazały się do tej pory odporne, nie ma miejsca na samozadowolenie. Podstawowe słabości sprawiają, że rynki akcji i kredytów korporacyjnych są podatne na dalszą zmienność.” „Europa stanie w obliczu czegoś w rodzaju niemożliwego trójkąta: UE (1) chce przyspieszyć zieloną transformację i być konkurencyjna, (2) chce zwiększyć wydatki na obronę i (3) chce być fiskalnie konserwatywna.” zmienność" – ostrzega bank centralny. EBC dodał, że "wysokie koszty finansowania zewnętrznego i słabe perspektywy wzrostu nadal odbijają się na bilansach przedsiębiorstw, a firmy ze strefy euro odnotowują spadek zysków z powodu wysokich płatności odsetkowych". R aport Letta: bardzo czerwony, silny czerwony alarm Wiosną 2024 r. przedstawiono kolejną strategiczną refleksję na temat przyszłości UE. Opracowanie raportu powierzono Enrico Letcie, prezesowi Instytutu Jacques'a Delorsa i byłemu premierowi Włoch. Letta zagłębia się w cztery podstawowe swobody jednolitego rynku: swobodny przepływ towarów, usług, osób i kapitału. Jak wiemy, te kamienie węgielne odegrały kluczową rolę w zwiększaniu konkurencji, promowaniu dobrobytu, zacieraniu granic i kształtowaniu jednolitej tożsamości europejskiej. W ciągu ostatnich dziesięcioleci swobody jednolitego rynku ułatwiły stworzenie środowiska, w którym działalność gospodarcza i osobista mogła się rozwijać bez ograniczeń wynikających z granic państwowych. Świat zmienił się od czasu ich wprowadzenia, a w obliczu wyzwań i możliwości XXI wieku te cztery swobody
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy MTU4MDI=