Credit Manager Magazine 1/2025

BRANŻE „Choć nie jesteśmy uzależnieni od sektora automotive tak bardzo jak nasi partnerzy z Grupy Wyszehradzkiej, to jednak odpowiada on za około 8% naszego przemysłu.” Koncern Stellantis zamknął w tym roku fabrykę silników w Bielsku-Białej. Zlikwidowane zostały również zakłady produkujące autobusy – Volvo we Wrocławiu i Scania w Słupsku. Jako przyczyny podawane są słabnący popyt w Europie i konkurencja ze strony chińskich pojazdów elektrycznych. Mimo sygnalizowanego od dawna przez władze unijne celu przestawienia produkcji na samochody zasilane prądem europejskie koncerny nie podjęły wystarczających starań w celu dostosowania się do nadchodzącej rewolucji, co ma swoje konsekwencje również w naszym kraju. Nie tylko montownie Polskie postępy i problemy najlepiej widać na przykładzie branży motoryzacyjnej – mimo że nie mamy własnej marki samochodów, to składamy auta obcych koncernów, a polskie i zagraniczne firmy produkują u nas części, które do nich trafiają. Bliskość Niemiec i rozbudowa połączeń drogowych w tym kierunku pozwoliły nam stać się częścią tamtejszych łańcuchów dostaw. Widać to choćby po lokalizacji fabryk tak zwanej branży automotive głównie w Polsce południowo-zachodniej. Rodzime i zagraniczne firmy udowodniły, że można produkować u nas taniej, a nieraz lepiej niż w krajach o dłuższych tradycjach motoryzacyjnych. Choć nie jesteśmy od tego sektora uzależnieni tak bardzo jak nasi partnerzy z Grupy Wyszehradzkiej, to jednak odpowiada on za około 8% naszego przemysłu. Fabryki zlokalizowane między innymi w Tychach, Gliwicach i Poznaniu zajmują się końcowym montażem pojazdów. Produkuje się u nas bardzo różnorodne części samochodowe – od stelaży do foteli w Grójcu nieopodal Warszawy do silników w Jaworze na Dolnym Śląsku i Jelczu-Laskowicach pod Wrocławiem. Także pod Wrocławiem powstają baterie do samochodów elektrycznych. Należy zaznaczyć, że wszystkie z wymienionych zakładów należą do kapitału zagranicznego. Są jednak również przykłady polskich producentów części samochodowych, jak Grupa Boryszew wytwarzająca plastikowe elementy pod Toruniem czy ASMET z Czerska na Pomorzu specjalizujący się w układach wydechowych. Sektor ten przechodzi jednak przez trudny okres. Od pola do stołu Kolejnym sektorem przemysłu, pod względem wielkości produkcji jeszcze ważniejszym dla Polski, jest przetwórstwo spożywcze. W ostatnim czasie raport poświęcony branży rolnej napisał dla Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego Bartosz Mielniczek. Ze względu na rolę dla społeczeństwa rozpatruje on produkcję żywności jako sektor o znaczeniu strategicznym dla bezpieczeństwa państwa. W zakresie przetwórstwa zwraca uwagę na silną pozycję kapitału zagranicznego i koncentrację tej branży (mamy stosunkowo duże zakłady przetwórcze). Przemysł wypracowuje co piątą złotówkę w polskiej gospodarce i daje co piąte miejsce pracy w naszym kraju. To wskaźniki wyższe od średniej unijnej. Zwiększa się również wartość naszej produkcji. Polski przemysł sprzedaje teraz ok. 2,5 raza więcej produktów, niż gdy wchodziliśmy do Unii Europejskiej (przy założeniu stałych cen). Świadomie lub nie, Polska stała się państwem uprzemysłowionym. Industrialna bonanza wydaje się jednak dobiegać końca. Przed nami potężne wyzwania: wzrost kosztów energii, brak wykwalifikowanej kadry, a także konieczność rozliczania produkcji z ilości wyemitowanych gazów cieplarnianych. Na świecie zmienia się również klimat dla handlu – rosną cła i bariery, bogate państwa dofinansowują branże uznawane za perspektywiczne, a Światowa Organizacja Handlu z każdym rokiem traci na znaczeniu. Jakie kroki będą musieli podjąć polscy przemysłowcy, by przetrwać? Przemysł w dotychczasowej formie się kończy. Co powinniśmy zrobić, by przetrwać? STYCZEŃ 2025 www.creditmanagermagazine.pl 37 Paweł Łapiński Klub Jagielloński

RkJQdWJsaXNoZXIy MTU4MDI=