Credit Manager Magazine 9/2023

MAKROEKONOMIA spaść poniżej 100 mln, czyli o prawie 30 mln w stosunku do początku XXI w. Znaczącymi krajami OECD, które nie zanotują spadku ludności, w tym osób w wieku aktywności zawodowej, będą Australia, USA i Turcja. W przypadku dwóch pierwszych źródłem wzrostu liczby mieszkańców będzie głównie imigracja, a populacja USA urośnie o 50 mln do 2050 r. w stosunku do obecnego stanu. W Turcji natomiast wzrost liczby urodzeń wynika ze wskaźnika płodności, który jest tam bliski poziomowi niezbędnemu dla zastępowalności pokoleń. Głównymi krajami wpływającymi na wzrost światowej populacji poza wspomnianymi Indiami i Nigerią, będą Pakistan, Demokratyczna Republika Konga, Indonezja, Tanzania i Egipt, a stan ludności w Afryce Subsaharyjskiej podwoi się do połowy XXI w. W związku z tym liczba ludności na świecie dalej będzie rosła, a w Afryce przybędzie 1,3 mld rąk do pracy. W Europie prognozy demograficzne są negatywne choć nie o tak dotkliwym nasileniu jak w wymienionych krajach azjatyckich. Według kalkulacji portalu Statista stanie się tak dzięki takim europejskim państwom, jak Włochy czy Niemcy, w których liczba osób aktywnych zawodowo w połowie XXI w. osiągnie 80 proc. stanu z jego początku. Wedle szacunków w Polsce do tego czasu populacja zmniejszy się do 34,5 mln osób, aby pod koniec stulecia spaść poniżej 30 mln. Trendy demograficzne wskazują, że za 27 lat na rynku pracy ubędzie aż 4,5 mln pracowników. Jednocześnie wskaźnik obciążenia demograficznego mocno wzrośnie z obecnych 30 proc. do 50 proc. w 2050 r., co wynika z prognoz Eurostatu. To duże wyzwanie dla gospodarki, systemu emerytalnego i służby zdrowia. Kwiecień 2023 r. można uznać za symboliczną cezurę w światowej demografii. Indie pod względem wielkości populacji prześcignęły Chiny, w których spadek liczby ludności będzie coraz bardziej przyśpieszał. Według projekcji Organizacji Narodów Zjednoczonych, w połowie stulecia jej liczebność będzie przekraczać niewiele ponad 1,3 mld z 1,43 mld obecnie, aby w 2080 r. się obniżyć poniżej jednego miliarda i osiągnąć 800 mln mieszkańców pod koniec XXI w. To porównywalny stan z prognozowaną liczbą ludności Nigerii w tym czasie. Populacja Indii zacznie spadać znacznie później, bo około 2060 r. i dlatego liczba mieszkańców tego subkontynentu osiągnie u schyłku XXI w. 1,5 mld osób. Indie przez najbliższe kilkadziesiąt lat będą więc dysponować większą siłą roboczą niż Chiny, w których jej zasoby zmniejszą się w stosunku do stanu obecnego o blisko 200 mln osób do 2050 r. Co istotne, zwiększy się znacząco wskaźnik obciążenia demograficznego, bo liczba osób powyżej 60-tego roku życia wyniesie prawie pół miliarda w porównaniu z 200 mln obecnie. Nie może to pozostać bez wpływu na miejsce Chin w światowej gospodarce i ich konkurencyjności. Główną przyczyną tej sytuacji jest spadający od lat w Państwie Środka wskaźnik urodzeń, wynoszący obecnie 1,16 dziecka na kobietę. Kryzys demograficzny na Zachodzie W wielu krajach sytuacja będzie jeszcze poważniejsza, bo w niemal 50 państwach wskaźniki urodzeń kształtują się poniżej progu wymaganego do zastępowalności pokoleń. Światowy rekord należy do Hongkongu, gdzie na jedną kobietę przypada zaledwie 0,8 nowych urodzeń, w Korei Południowej to 0,81, a w Japonii – 1,34 dziecka na kobietę. W Europie zaś jest niewiele więcej, bo 1,53 urodzeń, a w Polsce jeszcze niżej, bo w 2022 r było to zaledwie 1,46. W tych krajach z roku na rok będzie więc ubywało osób w wieku produkcyjnym, bo jednocześnie wystąpi szybki proces starzenia się populacji. W Japonii obecnie co czwarty mieszkaniec ma powyżej 65 lat, a w 2060 r. osoby w tym wieku będą stanowić już 40 proc. całkowitej liczby ludności, która może Według analizy amerykańskiego Center for Global Development w całej Europie, w której w połowie stulecia ubędzie na rynku pracy 95 mln osób w wieku produkcyjnym w stosunku do 2015 r. , brakować będzie około 44 mln pracowników. Trzeba jednak zaznaczyć, że projekcje te nie uwzględniają skutków automatyzacji związanej z wdrożeniem generatywnej sztucznej inteligencji. Najdotkliwiej głód siły roboczej odczuje gospodarka niemiecka (7 mln mniej), francuska (3,9 mln) i brytyjska (3,6 mln). Według prof. Marcina Piątkowskiego z Akademii L. Koźmińskiego w Polsce do 2050 r. może zabraknąć z kolei około 5 mln pracowników. Natomiast szacunki ZUS wskazują, że aby utrzymać obecną relację osób w wieku produkcyjnym i poprodukcyjnym należałoby do 2027 r. pozyskać z zagranicy prawie 1,5 mln pracowników. Już teraz w wielu branżach w Polsce i w Europie brak rąk do pracy staje się dotkliwy. Na przykład w co trzecim kraju europejskim aż 40 proc. lekarzy znajduje się już w wieku przedemerytalnym, a będzie jeszcze gorzej. Z prognoz WHO wynika, że w 2030 r. w USA zabraknie minimum 54 tys. lekarzy, a w Europie – nawet 600 tys. oraz ponad 2 mln pielęgniarek. Deficyty te będą zwiększać emigrację medyków do krajów, w których będą szukać lepszych warunków pracy. Skutki dla gospodarki Szereg badaczy analizujących wpływ starzenia się społeczeństw na wzrost gospodarczy w wielu krajach, przede wszystkim rozwiniętych, wykazało, że ma on charakter negatywny, zarówno pod względem dynamiki PKB i per capita, choć siła tego czynnika może być zróżnicowana. Kurczące i starzejące się populacje, głównie w państwach rozwiniętych, będą stanowić w nadchodzących latach rosnące wyzwanie dla wielu gospodarek, ich budżetów i systemów opieki społecznej. Może to w znaczący sposób wpłynąć na ich poziom wzrostu gospodarczego. Starzenie się społeczeństw obniży wzrost gospodarczy Mirosław Ciesielski Wykładowca akademicki, opisuje rynki finansowe, zmiany na rynku fintechów i startupów „Starzenie się społeczeństw spowoduje konieczność znacznego wzrostu wydatków na emerytury i opiekę zdrowotną.” WRZESIEŃ / SEPTEMBER 2023 www.creditmanagermagazine.pl 43

RkJQdWJsaXNoZXIy MTU4MDI=