Credit Manager Magazine 2/2021
41 CREDIT MANAGER MAGAZINE Luty / february 2021 ANALIZA BRANŻOWA Fakt, że umowa handlowa, którą premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson zawarł z Bru- kselą, została uzgodniona zaledwie tydzień przed jej wejściem w życie, oznaczał, że nie- bezpieczne zakłócenia dla niezliczonych przedsiębiorstw, które polegały na płynnych łańcuchach dostaw, były nieuniknione. Po- mimo powtarzanych przez premiera John- sona zapewnień, że Brexit jest wielką szansą dla brytyjskich eksporterów i doprowadzi do pewnego rodzaju odrodzenia wolnego han- dlu, rzeczywistość jest zupełnie inna. - Jak wiemy, bycie członkiem Unii Europej- skiej wiąże się z wieloma przywilejami i uła- twieniami związanymi z przepływem ludzi i towarów. Opuszczenie Wspólnoty przez Wielką Brytanię sprawiło, że wiele z tych przywilejów zostało Brytyjczykom odebra- nych. Główną zmianą jest naturalnie przy- wrócenie granicy pomiędzy Unią a UK, a co za tym idzie, formalności celnych - mówi Marcin Wolak, prezes Polskiego Instytutu Transportu Drogowego. Jak wynika z danych opublikowanych przez IHS Markit, skutki Brexitu i pandemii koro- nawirusa sprawiły, że gospodarka Wielkiej Brytanii gwałtownie skurczy się w pierw- szym kwartale br., co oznacza, że recesja z po- dwójnym tąpnięciem jest na wyciągnięcie ręki. Podczas gdy powinno to być źródłem zakłopotania dla premiera, że jego umowa bardzo utrudniła życie wielu branżom, za którymi opowiadał się po Brexicie, jego pu- bliczne oświadczenia w tej sprawie sugerują, że nie zdaje sobie sprawy z rzeczywistości, z którą wielu się boryka. - Pracuję jako spedytor dla polskiej rodzinnej firmy transportowej, która od 20 lat współpra- cuje z klientem z Wielkiej Brytanii - ekspor- tujemy wyroby produkowane ręcznie w pol- skich fabrykach. Dotychczas nasza współ- praca przebiegała wzorowo. Niestety czarne chmury nadeszły wraz z wyjściem Wielkiej Brexit - co jeszcze może zaskoczyć branżę TSL? Skutki Brexitu odczuje nie tylko Zjednoczone Królestwo. Zanim weszła w życie umowa na mocy której Wielka Brytania przestała być członkiem Unii Europejskiej, polscy przewoźnicy wykonywali ok. 500 tys. przewozów przez kanał La Manche rocznie. Teraz się to zmieni. Anna Majowicz Redaktor i ekspert Polskiego Instytutu Transportu Drogowego (PITD) Brytanii z UE. Brytyjczycy na tą chwilę nie są absolutnie przygotowani na obsługę trans- portu, przygotowywanie dokumentacji, czy rozwiązywanie problemów z oczekującymi na przeprawę do Europy ciężarówkami.Wręcz przeciwnie. Brytyjczykom wydawało się, że wszystko będzie przebiegać normalnie, tak jak dotychczas - ocenia spedytor międzyna- rodowy Marika Dyrek. Rząd Wielkiej Brytanii przygotował opra- cowanie, w którym wyjaśnia najważniejsze kwestie dotyczące międzynarodowego trans- portu towarów. Wiele spraw jest ciągle w tra- kcie negocjacji, rozmów i prób ulepszeń. Według wiedzy Marioli Glinki, dyrektor ope- racyjnej w Transsped Sp. z o.o. SP.K. przez niedopracowanie wielu kwestii, transport międzynarodowy wycofał się w 60 proc. - Oczywiście bierzemy tu pod uwagę głów- nie dużych graczy, jak DB Schenker, DSV, itd., którzy oficjalnie ogłosili, iż na początku stycznia wycofują się z serwisu na Wielkiej Brytanii ze względu na duże problemy z re- gulacjami celnymi - wskazuje. W sieci bar- dzo szeroko dyskutuje się nt. informacji do- tyczących odpowiedzialności za opłaty celne. - Wielka Brytania nie ma wiedzy o tym jak wygląda transport, kiedy mamy do czynienia ze sprawami celnymi. Klient w UK uważa, że to firma transportowa powinna udzielać mu gwarancji celnej, natomiast to jest nie- spotykania dla nas praktyka, ponieważ fir- ma transportowa sama z siebie bez żadnych umów może otworzyć dokument T1 na czas tranzytu pomiędzy krajami, których tranzyt dotyczy, posiadając do tego odpowiednie dokumenty - podkreśla Mariola Glinka. Dy- rektor operacyjna w firmie Transsped odnosi wrażenie, że klienci w UK albo w ogóle nie przygotowali się do funkcjonowania w nowej rzeczywistości, albo mieli bardzo złych do- radców, którzy twierdzili, że wszystko zorga- nizuje za nich firma transportowa. - Firmy oczekują od potentatów transpor- towych, aby to one w wygranym przetargu, dodatkowo opłacały dokument tranzytowy. I teraz, jeżeli mamy tygodniowo 50 wysyłek z Wielkiej Brytanii na Europę, to za każdy taki dokument potentat musiałby zapłacić od 50 do 100 euro za jego otworzenie i drugie tyle za zamknięcie. A zatem robią nam się tutaj bardzo duże sumy. Wielka Brytania nie rozumie, dlaczego firma transportowa nie dopłaci do ich biznesu, do ich decyzji o odej- ściu z Unii Europejskiej - zaznacza dyrektor Glinka. Jak dodaje, firma którą reprezentuje otrzymuje sporo informacji o tym, że klienci mają pozamawiany towar, bardzo chcieliby go przetransportować, ale przez stopniowy spadek wymiany handlowej między Unią a Wielką Brytanią, nie mają czym. Jest to tym ciekawsze, że stawki transportowe poszybo- wały w górę w kierunku Brytyjskim. -Stwierdziliśmy,żewymaganiastawianeprze- woźnikom, ale również możliwe problemy podczas transportu są zagrożeniem dużych strat finansowych. Zrezygnowaliśmy na tę chwilę z transportów do Wielkiej Brytanii. „Pomimo powtarzanych przez premiera Johnsona zapewnień, że Brexit jest wielką szansą dla brytyjskich eksporterów i doprowadzi do pewnego rodzaju odrodzenia wolnego handlu, rzeczywistość jest zupełnie inna.”
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy MTU4MDI=