Credit Manager Magazine 2/2021

24 CREDIT MANAGER MAGAZINE Luty / february 2021 MAKROEKONOMIA Cisza przed burzą Tyle się latem minionego roku mówiło i pisało o rewolucji w obszarze łańcuchów dostaw. Chiny, jako „fabryka świata”, miały się skończyć. Tak jak zresztą i Komunistyczna Partia Chin i jej szef, czyli przewodniczący Xi Jin Ping. Reżim chiński i jego mandat sprawowania władzy miał erodować za sprawą wirusa, którego partia nie opanowała, której wymknął się spod kontroli. I to tak, że cały świat zaraz zabierze się do roboty, aby dla własnego bezpieczeństwa poprzenosić produkcję na swoje podwórka. Leszek Ślazyk Contemporary China Studies Institute, chiny24.com Powstało kilka analiz, stworzono – również w Polsce – kilka prac studyjnych przedstawia- jących cały proces wraz z instrukcją obsługi: co i kiedy należy wykonać, aby faktycznie tę produkcję przenieść. Przynajmniej w tym za- kresie, w którym to w ogóle możliwe. Minęło pół roku, świat przywykł, że albo się otwiera, albo zamyka w lockdownie, o przenoszeniu produkcji, o rewolucji w łańcuchach dostaw nie mówi, nie pisze już właściwie nikt. No, może za wyjątkiem jednostek złośliwych, jak niżej podpisany. Temat nie ożywa nawet mimo gwałtownie rosnących kosztów transportu z Chin (za pojedynczy kontener 40-stopowy trzeba obecnie zapłacić ponad 10.000,00 USD, 5 razy więcej niż rok temu) i niezwykle wy- dłużonego czasu dostaw (w transporcie mor- skim 60 dni i więcej). Z podobną sytuacją mamy do czynienia w przypadku Rewolucji Przemysłowej No.4, która była niezwykle popularnym i głośnym tematem w okolicach 2015 roku. Stała się przedmiotem debaty w Davos w roku 2016. Stworzono sporo dokumentów, analiz, prze- prowadzono badania naukowe i... sprawa ucichła. Przestała istnieć w głównym nurcie medialnym, zepchnięta różnego rodzaju in- formacjami o większej sile rażenia: kto komu wbił w polityczne plecy polityczny nóż, albo jak się szybko pozbyć nagniotków za pomocą cebuli uprawianej przez potomków Inków. Tyle, że jak w przypadku fundamentalnych kwestii dotyczących łańcuchów dostaw, tak i w kwestii Czwartej Rewolucji Przemysłowej zbywanie zjawiska milczeniem, przymykanie na owo zjawisko oczu nie sprawi, że przesta- nie ono istnieć. Będzie wciąż tam za zasłoną milczenia, a problemy, które ze sobą niesie, problemy już dawno zidentyfikowane na- brzmieją, a któregoś pięknego dnia, zupełnie nieoczekiwanie, z nieznanego zupełnie dziś powodu (kto na poważnie brał opowieści o zagrożeniu epidemiologicznym jesienią 2019 roku) uderzą w nieprzygotowanych na jej wybuch ze zdwojoną, niszczącą siłą. Rewolucje, rewolucje… Rewolucja Przemysłowa 4.0 odbywa się na naszych oczach, ale poniekąd poza naszym zrozumieniem. Czym ona jest? Pierwszą re- wolucję przemysłową wywołał wynalazek maszyny parowej. Ignorowana i wyśmiewana przez wielu buchająca parą i kłębami dymu góra żelaza wywróciła do góry nogami cały znany do końca XVIII wieku świat. Przeło- mowym momentem w początkowych latach kariery maszyny parowej, a właściwie silnika parowego Jamesa Watta było odkrycie, że po- przez system kół i wałów silnik ten może na- pędzać krosna tkackie. Nagle sposób wyra- biania tkanin, który zasadniczo nie zmienił się przez tysiąclecia, nabrał innego wymiaru. Potem okazało się, że para może służyć do młócenia zboża, podróży po lądzie i po mo- rzach, może dźwigać, kruszyć, wygniatać bla- chy, toczyć wielkie i małe elementy w drew- nie, metalu. Powstanie przemysłu pociągnęło za sobą wielkie przemiany społeczne. Rewo- lucja przemysłowa przyniosła rewolucje spo- łeczne, a także rewolucje narodowe. Pod koniec wieku XIX odkryto, że nowym źródłem napędu silnika może być prąd elek- tryczny. Zbudowanie żarówki, źródła sztucz- nego światła i silnika elektrycznego stało się początkiem drugiej rewolucji przemysłowej. Jej największym rezultatem stało się powstanie linii produkcyjnych. Do siły dołączył przemy- ślany, skonsolidowany system wytwarzania. Jednym z dzieci energii elektrycznej był komputer. Ten zaś stał się „iskrą”, która do- prowadziła do wybuchu trzeciej rewolucji przemysłowej. Z jednej strony okazało się, że pewne procesy produkcyjne można au- tomatyzować, algorytmizować, z drugiej zaś powstał zupełnie nowy dział gospodarki, która zajęła się wytwarzaniem komponen- tów elektronicznych i produktów złożonych z tych komponentów, a która zarazemw wiel- kiej swej części utraciła fizyczność. Okazało się, że można produkować produkty wirtu- alne, takie jak chociażby oprogramowanie komputerowe, narzędzia w rodzaju edytorów tekstu, arkuszy kalkulacyjnych, systemów do budowania prezentacji, komunikatorów, etc., i można te produkty sprzedawać jak samo- chody, czy czarną herbatę. I mówiono dużo o końcu historii oraz o tym, że ludzkość osiągnęła granice tego, co osią- galne. Zapominając, że podobne tezy wygła- szano w drugiej połowie wieku XIX. Kompu- tery i technologie komputerowe nieustannie rozwijano, w połowie lat 90. XX wieku po- jawił się Internet. Początkowo traktowany jako swego rodzaju ciekawostka. Ale już 10 lat później nikt Internetu nie traktował nie- „Zrozumiano, że Internet niesie ze sobą nowe możliwości, daje szanse rozwoju nowych gałęzi gospodarki, której podstawą są dane. Pozyskiwanie danych, magazynowanie danych, analizowanie danych, obrabianie danych, kupowanie danych, sprzedawanie danych.”

RkJQdWJsaXNoZXIy MTU4MDI=