PICM

Panel logowania Language PICM
Language:  

Finanse polskich miast


 Robert Dyrcz, fundator PICM

 

Finanse polskich miast - przed wyborami

18 października 2018

W tą niedzielę wybieramy gospodarzy polskich miast, miasteczek, wsi i województw. W przypadku jednostek samorządu terytorialnego pieniądze nie są najważniejsze i nie jest to banał. Lokalny samorząd oceniamy głównie po jakości życia, czyli czystości powietrza, dostępności do służby zdrowia, poziomie transportu miejskiego, korkach ulicznych lub ich braku (gdzie tak jest?) czy poziomie szkolnictwa. A jak samorządy radziły sobie w ostatnich latach z budżetem i finansami? Przyjrzyjmy się miastom na prawach powiatu, czyli największym aglomeracjom miejskim w Polsce.

 

Zacznijmy od kilku ogólnych statystyk.

 

 

 

 

Dochody ogółem – wykonanie w 2017 roku. Które miasto ma największy budżet? Odpowiedź jest prosta – Warszawa. Warto jednak przyjrzeć się jaka jest różnica do kolejnych aglomeracji i jakie one zajmują miejsca. Na drugim miejscu podium mamy Kraków, a na trzecim Wrocław. Z dochodami powyżej 2 mld zł są jeszcze Łódź, Poznań, Gdańsk, Szczecin i Lublin. Zaskoczeniem może być fakt, iż dopiero na 10 miejscu jest stolica Górnego Śląska, czyli Katowice.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Zobowiązania do wykonanych dochodów ogółem (WD) – wykonanie w 2017 roku. A które miasto jest najbardziej zadłużone? To Wałbrzych. Dług do dochodów to tam aż 95%! Próg 60% przekraczają jeszcze miasta: Toruń (81,6%), Łódź (68,9%), Siedlce (68,7%), Lublin (65%), Wrocław (64,7%), Krosno (63,8%), Zabrze (62,9%) oraz Kielce (62,4%). Najmniej zadłużone, z progiem poniżej 10%, są Bielsko-Biała (9,2%) oraz Jastrzębie-Zdrój (7,1%). Nie mamy miast na prawach powiatu bez długu.

 

 

 

 

 

 

 

 

„Rentowność” – wykonanie w 2017 roku. Oczywiście samorządy nie działają dla zysku, ale warto się przyjrzeć czy i w jakim stopniu dochody przewyższają wydatki. Otóż ostatni rok udało się zamknąć „na plusie” 28 spośród 66-ciu miastom na prawach powiatu (42%). To raczej słaby wynik, ale liczy się trend a nie jeden rok, zwłaszcza przedwyborczy. Najlepiej finansami gospodaruje w tym gronie Świnoujście (+16,3%), na drugim miejscu jest Biała Podlaska (+7,2%), a na trzecim Katowice (6,2%). Najgorzej wypadają Rybnik (-13,3%), Skierniewice (-8,1%) oraz Leszno (-7,5%).

 

 

 

 

Pokusiłem się również o ustawienie na podium tych najlepszych. Jest to dość subiektywna ocena, ale na bazie danych finansowych za ostatnie 15 lat:

 

Pierwsze miejsce daję miastu Jastrzębie-Zdrój. Dlaczego? Ponieważ jest najmniej zadłużone (przypomnijmy: wskaźnik długu do wykonanych dochodów ogółem to tylko 7,1%). Poza tym miasto ma bardzo dobrą "rentowność" - na poziomie 4,8%.

wynik finansowy, poziom zobowiązań oraz wskaźnik długu dla miasta Jastrzębie-Zdrój; źródło: Głowny Urząd Statystyczny

 

Na drugim miejscu proponuję Bielsko-Białą. Powód? To drugie pod względem niskiego poziomu zadłużenia miasto na prawach powiatu w Polsce - wskaźnik to tylko 9,2%. Rentowność jest podobna do miejsca pierwszego w moim zestawieniu, czyli 4,8%.

wynik finansowy, poziom zobowiązań oraz wskaźnik długu dla miasta Bielsko-Biała; źródło: Głowny Urząd Statystyczny


 

Trzecie miejsce na podium zajmuje Świnoujście. Przyczyny? Tutaj zadłużenie wydaje się być wu=yskowie w porównaniu do wspomnianych dwóch pierwszych - wskaźnik długu to 17,2%. Natomiast miasto przebija pozostałych w zestawieniu rentownością - za 2017 wskaźnik ten osiągnął poziom 16,3%! Gratulacje!

wynik finansowy, poziom zobowiązań oraz wskaźnik długu dla miasta Świnoujście; źródło: Głowny Urząd Statystyczny

 

 

Życzę wszystkim mądrych wyborów w niedzielę 21 października!

 

źródła danych: Główny Urząd Statystyczny