PICM

Panel logowania Language PICM
Language:  

Ewa Krzemińska - wywiad


 

Szacunki wskazują, iż tylko około 10 procent polskich firm wie, że należności handlowe można ubezpieczyć. We Francji i Niemczech, poziom ten jest dwukrotnie wyższy. Jeszcze mniej faktycznie to robi. Dlaczego?

Faktycznie procent firm, które wiedzą, że istnieje takie narzędzie jak ubezpieczenie należności jest w Polsce bardzo niski.
Ubezpieczenie należności jest standardowo stosowane przez duże firmy, korporacje międzynarodowe. One chronią swoje należności tak jak chronią swój majątek - budynki, środki transportu, zapasy. Ale dla małych firm należności to również znacząca pozycja bilansu. A jednak nie zabezpieczają ich tak jak maszyn i samochodów.
Tym małym firmom trzeba więc przede wszystkim uświadamiać konieczność zabezpieczania się przed nieotrzymaniem zapłaty za wysłany towar czy zrealizowaną usługę, bo dla nich każda niezapłacona faktura to zachwianie płynności. Mam nadzieję, moja strona www.rozumiemOWU.pl adresowana przede wszystkim do małych przedsiębiorców wypełni chociaż częściowo tę lukę wiedzy. Nasza konferencja Credit Risk 2017 też będzie doskonałą okazją do przekazania dużej porcji informacji o ubezpieczeniach kredytu kupieckiego.

A dlaczego Ci, którzy wiedzą, że należności można ubezpieczyć nie robią tego?

Sądzę, że pierwszy powód to brak świadomości ryzyka, zbyt duża pewność siebie. Przedsiębiorcy często mają zbyt duże zaufanie do swojej intuicji. Pracują z kontrahentem latami, nie czują ryzyka, zbytnio wierzą swojemu doświadczeniu i umiejętnościom.

Powodem nieubezpieczania może być utworzony w firmie fundusz na ewentualne straty z tytułu niezapłaconych należności albo posiadanie własnego działu kredytowego, który ocenia kontrahentów, zarządza należnościami. Oczywiście im lepsze procedury zarządzania ryzykiem w przedsiębiorstwie tym lepiej. Trzeba tylko zastanowić się, czy np. załamanie w branży nie spowoduje, że takie zabezpieczenie będzie niewystarczające. Przecież firmy ubezpieczeniowe profesjonalnie oceniają i monitorują ryzyko, a mimo to szkody się zdarzają, firmy upadają, opóźniają płatności i odszkodowanie trzeba wypłacić. Ubezpieczenie jest po to, żeby zabezpieczyć ryzyko zdarzeń, których nie da się przewidzieć. Nawet mając świetny dział oceny ryzyka kredytowego w firmie przykre niespodzianki mogą się zdarzyć.

Kolejnym powodem prawdopodobnie jest koszt ubezpieczenia - przedsiębiorcy sądzą, że ubezpieczenie jest drogie. A przecież składka za ubezpieczenie to sporo poniżej 1%, a może być i 0,2% liczone od wartości obrotu w kredycie kupieckim.

 


Czym się kierować wybierając najlepszą umowę ubezpieczenia należności?

Dotarłam do raportu firmy AON “Zarządzanie ryzykiem i ubezpieczeniami w firmach w Polsce” (2016 rok), z którego wynika, że podstawowe kryteria wyboru ubezpieczyciela przez przedsiębiorców w Polsce to … jakość relacji z danym zakładem ubezpieczeń i jego przedstawicielami, częstotliwość kontaktów i lokalizacja, dopiero potem możliwość uzyskania wysokich limitów ubezpieczenia i jeszcze dalej sprawna likwidacja szkód. Ten raport dotyczy jednak wszystkich ubezpieczeń dla przedsiębiorców.
W przypadku ubezpieczeń należności wydaje się, że najistotniejsze jednak powinny być:

 

Na rynku polskim jest pięciu wyspecjalizowanych ubezpieczycieli, którzy oferują ochronę należności. Ich oferta, mimo różnic w szczegółach, jest porównywalna. Zasady ochrony ubezpieczeniowej są podobne, koszt ubezpieczenia jest zbliżony, parametry również.


Jak więc wybrać tę najlepszą polisę?


W związku z tym, że ubezpieczenia należności są dość skomplikowane dla laika, dobrze jest skorzystać z usług brokera, który ma obowiązek przedstawić kilka ofert dopasowanych do potrzeb przedsiębiorcy, porównać je i rekomendować tę najkorzystniejszą. Za usługi brokera płaci ubezpieczyciel, ale jego wynagrodzenie nie zwiększa ceny polisy dla przedsiębiorcy.


Oczywiście ja również służę pomocą w zrozumieniu warunków ochrony ubezpieczeniowej. Kilka wskazówek jak wybrać ubezpieczenie daję na stronie www.rozumiemOWU.pl.